Profil GdzieMieszkac na Facebook'u

Wybrałeś tag:

chile

czwartek, 07. july 2016, 18:29
Mieszkać tam, gdzie natura dzieli się swoimi owocami

Mieszkać tam, gdzie natura dzieli się swoimi owocami

Jest takie jedno miejsce na Ziemi, do którego stale wracamy myślami i do którego, z pewnością, wrócimy jeszcze fizycznie. To park narodowy La Campana w Chile. Spędziliśmy tam zaledwie dwa dni, a urzekł nas swoją przyrodą, dzikością i historią. Aby dostać się do parku, wystarczy pojechać z Santiago do miejscowości Olmué lub do La Calera. My wcześniej odwiedzaliśmy Valparaiso, dlatego jechaliśmy autobusem z Concón do La Calery. Stamtąd wzięliśmy lokalny autobus do Rabuco, a pod bramy parku podjechaliśmy stopem. Właściwie to od oficjalnej bramy parku, do praktycznego wejścia jest jeszcze 2 kilometry. Na wejściu do parku trzeba pozwolić strażnikowy spisać swoje dane paszportowe, określić się ...

więcej
czwartek, 10. september 2015, 15:03
Relacje z podróży

Relacje z podróży

Czasem lubię pisać relacje z podróży „na gorąco”, niestety najczęściej nie mamy wsytrarczająco dużo czasu na przemyślenia. Powód to brak odpowiedniego zoorganizowania ale też taki charakter. Po jednym intensywnym miesiącu, w którym żadnej minuty nie chcieliśmy zmarnować, po paru miesiącach już w domu przyszedł czas na przemyślenia. Na spokojne konsumowanie tamtej kultury i zachowaniu ludzi. Siedzę w ciepłym mieszkaniu na miekkej kanapie po paru dniach pracy i myślę. I żałuję, że zdążyliśmy na samolot. Śmieszna rzecz, bo parka, którą wzięliśmy na stopa. Pisze nam to samo. W Chile byłam oczarowana ludźmi. Tym, że wiele osób nami się interesowało, zadawało pytania, chciało rozmawiać...

więcej
czwartek, 12. february 2015, 06:12
Szok kulturowy i nie tylko

Szok kulturowy i nie tylko

Coś co dla nas wydaje się naturalne i oczywiste, w innych krajach już tak oczywiste nie jest. Dlatego przed każdym wyjazdem lepiej jest dowiedzieć się co nieco o kraju do którego się jedzie, poczytać ciekawostki. Niektórym wydaje się, że najważniejsze to sprawdzić gdzie czym należy dojechać, gdzie wymienić walutę i po jakiemu się porozumiewać, a tymczasem pułapki czyhają w zupełnie innych strefach. Taksówki W Polsce sprawa jest prosta. Wsiadasz – taksówkarz włącza licznik. Wysiadasz – płacisz kwotę widniejącą na taksometrze. Musisz „tylko” pilnować, żeby jadąc np. z Dworca Centralnego na Okęcie taksówkarz nie wiózł Cię przez Nowy Dwór Mazowiecki ;) W Bangkoku taksówka...

więcej
sobota, 10. january 2015, 09:49
Jedzenie miejscowe

Jedzenie miejscowe

W Chile, zwłaszcza w Santiago, bardzo łatwo można trafić na wózki, z których za kilka PLN sprzedawane są duże kubki orzeźwiającego napoju mote. To zwykły sok brzoskwiniowy z kawałkami brzoskwiń i dużą ilością gotowanej pszenicy. Nie tylko pyszny, ale i orzeźwiający oraz sycący. Do jedzenia za to najłatwiej znaleźć completo. Jest to właściwie zwykły hot-dog, tyle że ze wszystkim – to znaczy z majonezem, ketchupem i guacamole. Smakuje średnio, ale to kwestia gustu. Na szczęście można spotkac wiele piekarni, w których można kupić empanadas czyli pieczone duże pierogi z mięsem, serem, cebulą, kukurydzą czy czym kto lubi. Oczywiście podawane na ciepło. A dla prawdziwych łakomczuchów ot...

więcej
niedziela, 14. december 2014, 16:37
Nadrabianie zaleglosci

Nadrabianie zaleglosci

Mielismy pisac bloga w trakcie podrozy, a wyglada na to, ze bedziemy nadraboac wpisy dopiero w styczniu. Emocji, przygod, zdjec i opowiesci nie brakuje. Tylko czasu na uporzadkowanie tego tak. W bardzo wielkim skrocie: Z Santiago pojechalismy do Valparaiso gdzie wjezdzalismy ponad stuletnia kolejka na wzgorza i niemal poszlismy niechcacy zwiedzac fawele. W Concón jezdzilismy na koniach… po wydmach i po plazy..  galopem… nie do opisania!!! W parku narodowym La Campana spedzilismy dwa dni, R. zostal w nocy pod stolem posmyrany przez tarantule, widzielismy przepiekne krajobrazy i autentyczne polowanie na dzikie konie. Jezdzilismy tez stopem. Na plazy w Pichidangui spedzilismy...

więcej
środa, 03. december 2014, 19:48
Chilijski chillout

Chilijski chillout

Początek grudnia w Polsce deszcowo, pochmurnie, ale… zamknijmy oczy i… wyobraźmy sobie soczyste truskawki, czereśnie, rozpływające się w ustach brzoskwinie i nektarynki. Chodzimy między stoiskami w Valparaiso i nie możemy nacieszyć naszych oczu różnorodnościa warzyw i owoców. Wszystko świeże i pachnące. Przez cały pobyt w tym mieście na kolację serwujemy sobie sałatkę z maślanym awokado i mozarellą. Na sam widok świeżych warzyw i owoców cieszymy się jak małe dzieci. Uwielbiamy je! Chwilo trwaj wiecznie! ...

więcej
wtorek, 02. december 2014, 17:32
Głową w dół czyli pierwsze kroki w Chile

Głową w dół czyli pierwsze kroki w Chile

Po parunastu godzinach w podróży w końcu dogoniliśmy lato. Bardzo staramy sie zrozumieć co do nas ludzie mówia, bo nasz hiszpanski jest bardzo ubogi ;) nie wstydzimy sie tego tylko uzywamy go, gadamy jak tylko jest okazja. Chilijczycy sa bardzo pomocni i skorzy do rozmowy. Jutro spróbujemy przejechac autostopem z Santiago de Chile do Valparaiso, o. 150km ot taka proba jak sie nie uda to wsiadziemy po prostu w autobus. Widzielismy juz tiry takie jak w USA, może taki nam sie zatrzyma ;) ...

więcej



najchętniej czytane

wszystkie

|

miejsca

|

popularne tagi

Zobacz wpisy