Profil GdzieMieszkac na Facebook'u

Wybrałeś tag:

tajlandia

czwartek, 12. february 2015, 06:12
Szok kulturowy i nie tylko

Szok kulturowy i nie tylko

Coś co dla nas wydaje się naturalne i oczywiste, w innych krajach już tak oczywiste nie jest. Dlatego przed każdym wyjazdem lepiej jest dowiedzieć się co nieco o kraju do którego się jedzie, poczytać ciekawostki. Niektórym wydaje się, że najważniejsze to sprawdzić gdzie czym należy dojechać, gdzie wymienić walutę i po jakiemu się porozumiewać, a tymczasem pułapki czyhają w zupełnie innych strefach. Taksówki W Polsce sprawa jest prosta. Wsiadasz – taksówkarz włącza licznik. Wysiadasz – płacisz kwotę widniejącą na taksometrze. Musisz „tylko” pilnować, żeby jadąc np. z Dworca Centralnego na Okęcie taksówkarz nie wiózł Cię przez Nowy Dwór Mazowiecki ;) W Bangkoku taksówka...

więcej
środa, 01. january 2014, 12:37

Co jak w Tajlandii

Zakupy i rozrywka, czyli wszystko o czym nie można zapomnieć będąc w Tajlandii i Kambodży

więcej
wtorek, 04. june 2013, 07:34

Automat dobrobytu

Krótka anegdotka z lotniska Suvarnabhumi. R. miał ochotę na ostatnią tajską herbatę. Okazało się, że na lotnisku najtańsza jest …w automacie i kosztuje 45B. Wystukał więc kod 236 widniejący przy butelce z herbatą, włożył do automatu 20B i…. automat napisał „Włożono zbyt dużo pieniędzy”. R. nacisnął więc „Anuluj”, a automat równocześnie zwrócił wpłacone mu pieniądze (20B) i wypluł butelkę z Colą. R. zdziwiony sięgnął po butelkę i spojrzał na rosyjską parę przyglądającą się całemu zajściu z niedowierzaniem. Rosjanin podszedł i spytał „Ja też mogę?”. „Jasne”. Wystukał kod 236, wsunął 20B, anulował operację i… stał się bogatszy ...

więcej
sobota, 18. may 2013, 14:20
Shopping w Bangkoku

Shopping w Bangkoku

Mielismy w planie odwiedzic dzis kilka galerii, handlowych, pare rynkow, jedna swiatynie, cale Chinatown i pewien bar na dachu wiezowca. Skonczylo sie na tym, ze caly dzien spedzilismy w jednym centrum handlowym i na jednym ryneczku, a najwazniejsze zakupy zrobilismy… w Tesco! Dla Ciebie, dla turysty.

więcej
piątek, 17. may 2013, 17:22
Szybki wjazd do Siem Reap i zwiedzanie Angkor Wat

Szybki wjazd do Siem Reap i zwiedzanie Angkor Wat

Jedziemy wlasnie do Bangkoku. K. spi na kolanach R., a wokol naszego autobusu szaleje bezdeszczowa burza z piorunami. W podrozy czujemy sie najlepiej. Wczoraj, w Siem Reap wstalismy o 4:15 rano, pol godziny pozniej przyjechal po nas kierowca tuk-tuka, a o 5:20 juz razem z tlumem turystow czekalismy na wschod slonca nad Angkor Wat. Ale nasza cierpliwosc szybko sie skonczyla i zwiedzilismy cala swiatynie zanim jeszcze slonce wzeszlo na tyle wysoko, by wszyscy turysci opanowali ruiny. Nasze zwiedzanie trwalo 11 godzin!! W tym czasie obeszlismy kilkanascie swiatyn, a w nich przestapilismy setki meczacych progow, wypilismy 7 litrow wody (wszystko niemal na biezaco wypacajac) i zjedlismy c...

więcej
czwartek, 16. may 2013, 16:21
Ruch drogowy zaawansowany

Ruch drogowy zaawansowany

O ile ktos pamieta w jakim celu uzywaja klaksonu kierowcy w Bangkoku (jeden z poprzednich wpisow), o tyle okazalo sie, ze na wyspie klaksonu uzywa sie tylko w jednym przypadku – wyprzedzania skutera. Ot cala filozofia. Inaczej sprawa ma sie w Kambodzy. Tutaj nalezy trabic, kiedy zamierza sie wyprzedzic jakikolwiek pojazd, ominac jakiegokolwiek czlowieka, wyminac samochod jadacy z naprzeciwka. Trabienie nalezy rowniez powtorzyc juz w trakcie wykonywania manewru, jak i pod jego koniec. Dodatkowo sile trabienia nalezy wzmocnic, jesli pojazd, ktory wyprzedzamy lub wymijamy, rowniez wykonuje jakis manewr, badz omijany czlowiek probuje przedostac sie na przeciwlegly brzeg drogi. Trabienie...

więcej
wtorek, 14. may 2013, 16:29
Koniec lezenia, jedziemy dalej

Koniec lezenia, jedziemy dalej

Juz za 7 godzin bedziemy siedziec w minibusie (cokolwiek ma ten rodzaj autobusu ma znaczyc) siedziec w drodze do Kambodzy. R. straszy mnie malaria, bym zjadla leki. Dobrze juz dobrze, bede dobra zona i je zjem. Skonczylismy dzis turnus opalania. W sumie na plazy w ciagu 7 dni lezelismy 2, no moze 2.5. Dzis R. mial swoj najlepszy bilardowy strzal w zyciu. Gralismy na tarasie na drugim pietrze restauracji przy samej plazy. Biala bila wybila sie tak dokladnie, ze (cudem omijajac zamrazarke z lodami) przeleciala dwa pietra w dol i wciaz w locie, przeslizgujac sie pomiedzy niskim murkiem a stropem, spadla jeszcze poziom nizej, pod takim katem, ze zanim uderzyla o ziemie, zdolala jeszcze przelecie...

więcej
wtorek, 14. may 2013, 06:23
Planowanie: poziom Hard

Planowanie: poziom Hard

Na poczatku zarezerwowalismy nocleg na Koh Chang na 4 noce. Po dwoch dniach poszlismy spytac sie wlascicieli naszej chatki (pary Holendrow) czy nie mozemy w niej zostac 3 dni dluzej. Nie moglismy, bo na chatke byly juz rezerwacje, wiec gdzie indziej zarezerwowalismy inna chatke na 3 dni. A przez internet na dwa dni zrobilismy rezerwacje na pokoj w Kambodzy. Po jednym dniu okazalo sie jednak, ze nowa chatka najlepsza nie jest, wiec wrocilismy do naszych Holendrow z pytaniem czy nie maja moze innej chatki, o nizszym standardzie, w ktorej moglibysmy sie zadekowac na dwie noce. Takowa chatka sie znalazla! W rezultacie przez jedna noc mielismy wykupione dwie chatki i nastepnego dnia rano wymeldow...

więcej
poniedziałek, 13. may 2013, 08:47
wypadek, lasy namorzynowe i jedzenie

wypadek, lasy namorzynowe i jedzenie

Przedwczoraj przenieslismy sie w dol gorki (blizej morza) do innego domku z klimatyzacja. Jednak nie sprostal on oczekiwaniom zapachowo-temperaturowo-odglosowym i od wczoraj, po kolejnej przeprowadzce, znowu do domu mamy pod gorke. Nie ma klimatyzacji, ale jest wiatrak i hamak i bananowce przy werandzie i to wystaczy. Dodatkowo dzis okazalo sie, ze oprocz wszechobecnych malych gekonkow, nasza dzunglowa chatke zamieszkuja dwa naprawde duze niebiesko-pomaranczowe gekony. Wczorajsazy wieczor na werandzie spedzilismy w towarzystwie psa Psa i syjamskiego kota Kota. Niestety pogodzic sie ich nie udalo. A dzien spedzilismy na uciekaniu na skuterze przed tropikalnymi ulewami. Przejechalismy ok. 100 ...

więcej
środa, 08. may 2013, 13:56
Nieumiarkowanie w plażowaniu

Nieumiarkowanie w plażowaniu

Poszlismy na idealna plaze. Piaszczysta, z wysokimi palmami. Slonce w idealnym zenicie. Woda nawet sto metrow od brzegu gleboka na 1.3m. Krem z filtrem 30 uzyty. Wszystko niby idealnie, ale wrocilismy do domu obolali i czerwoni jak buraki. Na obiad wybralismy tilapie. Ryby okazaly sie ogromne, a zupa krewetkowo-jarzynowa miala chyba poltora litra. Pysznym rybom pozostawilismy jedynie glowy, ale zupie nie podolalismy. Za to w czasie posilku mi (R.) pod stolem podolaly komary. Naliczylem przynajmniej 24 ukaszenia na nogach, bo srodek przeciwko nim oczywiscie zostal w domku (wyszlismy tylko na chwile na obiad , a poza tym wczoraj zadnych komarow nie bylo). Na szczescie ponoc tu malarii nie ma....

więcej
środa, 08. may 2013, 09:55
Buddyzm drogowy

Buddyzm drogowy

Co robi kierowca kiedy chce zmienic pas? Zmienia pas. I zupelnie niewazne jest dla niego czy tym pasem akurat jada samochody. Albo czy linia jest ciagla. Jesli nie ma dla niego wystarczajaco miejsca zawsze moze stanac na pasie prowadzacym w przeciwnym kierunku lub stanac na obu pasach jednoczesnie. Moze tez podjechac kawalek dalej i zmienic pas stajac na przejsciu dla pieszych przy skrzyzowaniu, na srodku skrzyzowania lub po prostu przejechac przez skrzyzowanie na czerwonym i tam zmienic pas. Przy zadnym z tych manewrow nie mrugnie nikomu swiatlami, zeby podziekowac za wpuszczenie, nie machnie reka. Nikt na niego nie zatrabi ani go nie przeklnie. Czasem, chioc rzadko, wlaczy na ulamek sekund...

więcej
poniedziałek, 06. may 2013, 16:01
największe centrum elektroniczne w Bangkoku, msza św. i inne buddyjskie świątynie

największe centrum elektroniczne w Bangkoku, msza św. i inne buddyjskie świątynie

Okazalo sie, ze spoznienie sie na wlasny slub niczego nas nie nauczylo. Dzis planowalismy wstac ok.8, zjesc sniadanie (podawane w naszym hotelu – tak – hotelu!, do 10-tej), wyjsc na miasto co nieco zobaczyc i wczesnym wieczorem wrocic do domu. To byly plany. Obudzilismy sie o 10:10, pobieglismy na sniadanie, na ktore ledwo sie zalapalismy. Po jedzeniu wrocilismy zmeczeni do pokoju i w rezultacie wyszlismy po 12:30. Pojechalismy zwiedzic palac, ktory akurat dzis byl zamkniety, a nastepnie drugi palac, w ktorym akurat dzisiaj nie mozna bylo niemal nic wewnatrz zwiedzic. Popoludnie spedzilismy na szukaniu w najwiekszym tajlandzkim elektroniczno-komputerowym centrum handlowym jednej ...

więcej
niedziela, 05. may 2013, 02:38
Deszczyk

Deszczyk

…czyli usprawiedliwione lenistwo.

więcej
sobota, 04. may 2013, 16:47

Gorecej sie nie da

Bangkok. Dochodzi polnoc, a w powietrzu wciaz grubo ponad 30 stopni. Nawet zimna woda w prysznicu jest za ciepla. Ale i tak w porownaniu z tym co bylo w poludnie, teraz to prawdziwa ulga. W pokoju ciezko przezyc bez klimatyzacji, w lodowce czeka ponad 5 litrow wody. My jednak siedzimy na upalnym balkonie probujac przystosowac sie choc odrobine do temperatur, jesli mamy przezyc najblizsze dwa tygodnie. Piec pieter pod nami biegaja spasiony szczur i bialy pudelek. Na korytarzy spotkalismy mikro-jaszczurke. Z reszta w sklepach tez wszystko tu jest w mikro-opakowaniach. Ale maja czekolade Hershey’s (juz kupiona) i b.tani cukier trzcinowy. Natomiast herbata kosztuje ponad 100PLN. Jestesmy j...

więcej



najchętniej czytane

wszystkie

|

miejsca

|

popularne tagi

Zobacz wpisy